Do Wyrobu naczyń stosowano odleżaną glinę, która po wydobyciu rozsadzała się, czyli czekała kilka miesięcy na dalszą obróbkę. Glinę w pierwszej kolejności ją czyszczono z kamieni i korzeni za pomocą żelaznego struga (skoblicy). Dużą bryłę gliny, tzw. pień, dzielono na mniejsze części, a następnie każdą z nich klosowano (wyrabiano niczym ciasto), skrapiając wodą.

Toczenie naczyń odbywało się za pomocą koła garncarskiego o napędzie nożnym. Garncarz rękami moczonymi co jakiś czas w wodzie, formował kształt naczynia, pomagając sobie nożykiem i brusacem, narzędziem służącym do wygładzania ścianek. po zakończeniu pracy naczynie odcinano od koła za pomocą cienkiego drucika i odkładano na pobnie (specjalne deski), umieszczane na zewnątrz garncarni, by wyschły. Niektóre naczynia dodatkowo zdobiono, stosując technikę rytu, odciskania gotowych form oraz malowania i polewania.

Do malowania stosowano glinki w różnych kolorach, zabarwione związkami chemicznymi, np. tlenkiem miedzi (kolo zielony), kobaltu (niebieski) lub rudy magnatu, tzw. brunsztynu (brązowy). Ten ostatni minerał do czasów I wojny światowej sprowadzany był z Poręby Wielkiej, w której znajdowało się wykorzystywane przez garncarzy złoże. Zdobiąc naczynia glinką używano rożka, niewielkiego glinianego zbiorniczka na farbę, zakończonego gęsim piórkiem. Po ozdobieniu naczynie śklono, czyli oblewano ołowianą glejtą (glazurą). Ostatnią czynnością było wypalanie garnków w piecu, w którym układano je warstwami, od największych po całkiem drobne. Wypalanie trwało nieprzerwanie przez 12 do 14 godzin, po którym piec musiał stygnąć kolejne kilka godzin.

„Kultura ludowa Górali Zagórzańskich” Katarzyna Ceglarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *